Pierwsza gwiazdka jest czarującym symbolem Bożego Narodzenia, każde dziecko wie przecież, że kiedy zawita ona na niebie, oznacza to rozpoczęcie przepysznej, wigilijnej kolacji w gronie najbliższych. Dawniej pierwsza gwiazdka, czy inaczej Gwiazda Betlejemska, towarzyszyła narodzinom Jezusa i to dzięki niej Trzej Królowie nie zabłądzili i zdołali odnaleźć do niego drogę.

Poranna niespodzianka

Kiedy obudziliśmy się w wigilijny poranek, drzewa za oknami ozdabiał miękki, biały puch, a słońce odbijało się od niego świecąc jaśniej niż zwykle. Wszyscy byliśmy zachwyceni, ponieważ prognoza pogody od kilku tygodni zapowiadała ponure i deszczowe święta, ale w końcu co to za Boże Narodzenie bez bałwana i mrozu za szybami?

Szybko wyskoczyliśmy z łóżek i cały dzień zleciał nam na zabawach na śniegu oraz pomocy rodzicom w przygotowaniach do kolacji, jednak kiedy wieczorem mieliśmy już zasiadać do stołu razem z gośćmi, z przerażeniem stwierdziliśmy, że na niebie nie widnieje ani jedna gwiazda! Czy to Święty Mikołaj zabrał wszystkie, ponieważ dzieci były w tym roku niegrzeczne? Nie mogliśmy rozpocząć kolacji bez tego świetlistego symbolu, postanowiliśmy więc rozpocząć nasze małe śledztwo i odnaleźć pierwszą gwiazdkę.

Zaginiona gwiazdka

Ubraliśmy szybko ciepłe buty oraz płaszcze i wyszliśmy do ogrodu. Okazało się, że prognozy pogody pomyliły się bardziej niż nam się wydawało. Na dworze rozpętała się prawdziwa burza śnieżna niczym na biegunie północnym, chmury zupełnie przykryły niebo i dlatego nie dostrzegliśmy ani jednej gwiazdki.

Zasmuceni postanowiliśmy wrócić do domu, kiedy nagle w oddali ukazało nam się małe światełko, które stawało się coraz większe, a kiedy było już zupełnie blisko zobaczyliśmy, że to sanie Świętego Mikołaja mkną po niebie i rozganiają kłębiaste chmury torując sobie drogę wśród niezliczonej ilości gwiazd. W jednej chwili zrobiło się jasno prawie jak w dzień. Tym sposobem brodaty staruszek dał nam nie tylko wiele radości z prezentów, ale też uratował całe Boże Narodzenie!